Forum Stajenka Strona Główna Stajenka
Miejsce, którego nam brakowało :)
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Efektywna jazda w zastępie. Czy jest możliwa?
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Stajenka Strona Główna -> Boks 1: BIEGALNIA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kwiatkonie



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Bieszczady

PostWysłany: Nie 23:40, 05 Lut 2006    Temat postu:

Brawo nongie!!! Czasami jazda w zastępie może być trudniejsza od jazdy indywidualnej, bo wymaga nie tylko precyzyjniejszego prowadzenia konia, ale jeszcze nie przeszkadzania innym, np jazda w zastępie galopem na kole i płynne precyzyjne zwiększanie i zmniejszanie koła po spirali na komendę wymaga dużej precyzji i panowania nad koniem oraz dobrej orientacji i wyobraźni przestrzennej.
Wszystko jak zwykle zależy od tego na jakim poziomie się sprawa rozgrywa. Jazda w zastępie dla jeźdźców dobrze już zjeżdżonych ze swoim koniem zawierająca elementy "kadrylowe" jak choćby indywidualna zmiana kierunku przez ujeżdżalnię, łączenie w pary i czwórki itp. włączenie w to skoków na jednej lub kilku przeszkodach to też znakomity sposób na doskonalenie prowadzenia konia i precyzję uzycia pomocy. Przy mniejszym zaawansowaniu polecana przez trenera A.Orłosia metoda nauki skoków na "fixach" czyli stałych przeszkodach skakanych właśnie zastępem powoduje, że konie idą, a dzieciaki uczą się siedzieć porządnie ( tzn w zgodzie z koniem) w czasie skoku. Oczywiście nie da się wszystkiego załatwić w zastępie, ale też nie należy uważać zastępu za coś gorszego, tak jak i lonży zresztą też.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
osm
Dobra konserwa nie jest zła :P


Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 2569
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Zielona Góra

PostWysłany: Nie 23:41, 05 Lut 2006    Temat postu:

Tak - kadryl jest celem, a szkolenie jeźdźca i konia moim zdaniem najefektywniejsze jest w cyklu indywidualnym, w grupie - ale indywidualnie. Po uzyskaniu efektu w postaci ujeżdżonych koni, jeźdźców umiejących jeździć samodzielnie można spiąć razem w celu zaprezentowania jazdy grupowej, kadryla.
Choć sam zaczynałem od jazdy w zastępie, uważam, że to jest dość specyficzna forma nauki, wydlużająca sam proces uczenia się jazdy konnej. Na pewno warto mając grupę początkujących prowadzić jazdę w zastępie - łatwiej zapanować nad grupą, bezpieczniej. Tylko jak daleko można zajść jeżdżąc tylko w zastępie...?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lechita



Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 615
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 13:09, 06 Lut 2006    Temat postu:

osm napisał:
. Tylko jak daleko można zajść jeżdżąc tylko w zastępie...?


tak daleko aż uczeń poczuje dyskomfort takiej jazdy... :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
martik
-admin z przypadku-


Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Czekolandia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:55, 06 Lut 2006    Temat postu:

kwiatkonie napisał:
A.Orłosia metoda nauki skoków na "fixach" czyli stałych przeszkodach skakanych właśnie zastępem powoduje, że konie idą, a dzieciaki uczą się siedzieć porządnie ( tzn w zgodzie z koniem) w czasie skoku.

Widziałam te fixy na filmie szkoleniowym Pana Orłosia. Muszę powiedzieć, że zrobiły na mnie baaardzo pozytywne wrażenie. Może uda się namówić naszych żeby na łące postawili cuś takiego do chycania... Faktycznie konie idą jeden za drugim.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
martik
-admin z przypadku-


Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Czekolandia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 0:12, 07 Lut 2006    Temat postu:

Dzisiaj dla odmiany całkowicie samotna jazda.
I mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że obie wersje mają swoje plusy i minusy. Ale więcej plusów ma jazda indywidualna :D
Dzisiaj na wszystko miałam czas, wszystko było przemyślane i dokładnie wykonane. Jak był błąd, to zatrzymanie i powtórka. Bez pośpiechu, tylko w konia i moim tempie.
I te rozmowy z kuniem. No rewelacja Jak poprosiłam o wydłużenie kroku, to od razu to dostałam. Aaaa i jeszcze fajne jest (zadane przez Lechitę) pilnowanie tempa, czyli głośne wypowiadanie: RAZ-DWA w kłusie. Zauważyłam, że Baltazar wsłuchuje się w moje wyliczanie i idzie takim tempem, jakie mu zadam. A może to ja sama sobie narzuciłam takie tempo i przy okazji kuń to też odczuł Jezyk Ech, nieważne. Liczy się efekt Mruga
Jazda indywidualna jest piękna, nie ma co
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
haneczka



Dołączył: 23 Gru 2005
Posty: 448
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Sosnowiec

PostWysłany: Wto 0:37, 07 Lut 2006    Temat postu:

Jazda w zastępie ma z pewnością swoje plusy w sytuacji jaką opisał kwiatkonie, ale jeśli chodzi o samodzielne robienie czegoś z koniem to raczej daje małe pole do popisu, koń robi zazwyczaj to co ten idący przed nim. Z własnego doświadczenia przyznam, że niestety idę w takiej sytuacji na łatwiznę i niewiele sama robię z koniem, a kiedy jeżdżę sama albo jako pierwsza w zastępie to wtedy to co koń robi zależy od mojego działania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kwiatkonie



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Bieszczady

PostWysłany: Wto 0:46, 07 Lut 2006    Temat postu:

haneczka napisał:
Jazda w zastępie ma z pewnością swoje plusy w sytuacji jaką opisał kwiatkonie, ale jeśli chodzi o samodzielne robienie czegoś z koniem to raczej daje małe pole do popisu, koń robi zazwyczaj to co ten idący przed nim. Z własnego doświadczenia przyznam, że niestety idę w takiej sytuacji na łatwiznę i niewiele sama robię z koniem, a kiedy jeżdżę sama albo jako pierwsza w zastępie to wtedy to co koń robi zależy od mojego działania.

Wszystko się zgadza, a ja tylko mówię, że jazda w zastępie dostosowana do poziomu zastępu też może być znakomitym ćwiczeniem utrudniającym= wymagającym więcej koncentracji i precyzji. Po prostu na przemian z jazdą indywidualną jest metodą na coraz lepsze jeżdżenie. I jeszcze raz podkreślam, że także powroty na lonżę co jakiś czas choć na parę minut znakomicie poprawiają dosiad nawet u najlepszych, a dodatkowo trochę woltyżerki też żadnemu zawodnikowi nie zaszkodziło ( chyba, że spadł i się połamał)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
martik
-admin z przypadku-


Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Czekolandia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:33, 07 Lut 2006    Temat postu:

kwiatkonie napisał:
I jeszcze raz podkreślam, że także powroty na lonżę co jakiś czas choć na parę minut znakomicie poprawiają dosiad nawet u najlepszych, a dodatkowo trochę woltyżerki też żadnemu zawodnikowi nie zaszkodziło ( chyba, że spadł i się połamał)

I tu się zgadzam w 100%. Ale czasami jak widzę miny niektórych jeźdźców na propozycję aby wzięli sobie lonżę, to aż mnie skręca. Oburzenie i zniesmaczenie. Oni na lonżę?! nie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
majak
Gruba i ja :-)


Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 6000
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:35, 07 Lut 2006    Temat postu:

Ja uważam, że zastep jest dobry na początku nauki - kiedy chodzi o wyszkolenie jeźdźca aby skupił się na sobie, kiedy nie radzi sobie jeszcze zbytnio z kierowaniem i dosiadem jednocześnie.
W miarę postępów w zastępie jazda przeradza się w jeszcze jedną ważną rzecz - elementy w zastepie ale wykonywane indywidualnie - to jest znacznie trudniejsze niz jazda indywidualna bo konio nie jest sam i mocny jest instynkt stadny aby zrobic za ogonem to co kon przed nami Wesoly
W dalszym szkoleniu jazda w zastępie ale zmodyfikowanym tzn. każdy ma przydzieloną odległość ujeżdżalni - jest ona równomiernie podzielona na każdego konia - niby zastep a jednak jazda już prawie indywidualna.

Sama jazda indywidualna jest najlepsza do precyzyjnego szkolenia i jeźdżca i konia z trenerem. Lepsze skupienie uwagi każdego.
Z mojego doświadczenia kiedy zaczęłm jeździc sama, godzinna jazda zrobiła sie taka długa, wszystko co robiłąm w zastępie szło dużo szybciej, miałąm czas na dodatkowe ćwiczenia.

Jaszda w zastępie ma swoją bardzo nieocenioną zaletę - uczu jazdy z innymi ludźmi, trzeba się podzielić przestrzenia (jak to wygląda na zawodach widać - mało do zderzeń nie dochodzi), skupienie gdy ktoś obok nas jedzie jest trudniejsze niż samodzielna jazda, tak dla jeźdźca jak i dla konia - trzeba się tego nauczyć a z własnego doświadczenia wiem, że po jakimś czasie zanika...i człowiek ma oczy dookoła głowy i panikę w tych oczach czy ktoś zaraz nie najedzie - no niby to dotyczy wszystkich użytkowników ale na zawodach okazuje się ze są równi i równiejsi.

Drugą zaletą jazdy w zastępie jest wspomniana wyżej nauka odłączania sie od grupy - żeby w każdej chwili koń idący za ogonem dawał się także wyprowadzić na oddzielny tor według naszej woli. Tego nie da się nauczyć w jeździe indywidualnej tak do końca bo nie znamy reakcji konia na taką sytuację.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dakron



Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 6405
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 16:03, 08 Lut 2006    Temat postu:

Ja jestem z tych leniwców , w młodości wolałam przyłożyć się do jazdy od strony technicznej , aby być czołową i …nie wykonywać tych wszystkich koszmarnych ćwiczeń. Pokrętna metoda ale bardzo skuteczna , pozostało mi to na długie lata , przeważnie jeździłam jako prowadząca. Oczywiści przesiadłszy się na prywatne a potem własne konie człowiek nabiera pewnych manier, zatraca zdolności jeżdżenia w zastępie , przynajmniej u mnie tak było.
Jazda w środku na szkółkowym koniu jeszcze OK. , ale na własnym cholernie ambitnym , to istny koszmar , kilka takich przeżyłam . Pełnym zaskoczeniem było stwierdzenie faktu że najeżdżam komuś na zad i nie mogę ustawić łajzy , który szaleje i chce być czołowym!!!
A przesiadki na innego konia …. Nie lubię i to bardzo jeździć w teren na koniach na których nie siedziałam przynajmniej raz na placu , to już podchodzi u mnie do zasady, parę razy się nieźle nacięłam i obiecałam sobie nigdy więcej…przynajmniej teoretycznie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
majak
Gruba i ja :-)


Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 6000
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:08, 08 Lut 2006    Temat postu:

Cytat:
Nie lubię i to bardzo jeździć w teren na koniach na których nie siedziałam przynajmniej raz na placu , to już podchodzi u mnie do zasady, parę razy się nieźle nacięłam i obiecałam sobie nigdy więcej…przynajmniej teoretycznie

i masz rację, ja też stosuję tą zasadę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Stajenka Strona Główna -> Boks 1: BIEGALNIA Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin