Forum Stajenka Strona Główna Stajenka
Miejsce, którego nam brakowało :)
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kolka - różne szkoły leczenia
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Stajenka Strona Główna -> Boks 2: AMBULATORIUM
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kocia
uwielbiam prostotę...


Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 4506
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:09, 16 Maj 2006    Temat postu: Kolka - różne szkoły leczenia

Ten ciekawy temat zaczął się już w innym wątku, ale proszę o prudukowanie się w tym Wesoly

martik napisał:
Konskavetko, czy mogę od razu bezczelnie zapytać Cię o Twoje zdanie na temat postępowania z kolkującym koniem? Bo szkoły są różne- jedny twierdzą, że należy oprowadzać, ba nawet wykłusować konia na lonży. Inni zaś mówią, że bezwzględnie pozostawić w spokoju. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat? Co podpowiada Twoje doświadczenie?
Dekster, wybacz, że pytam w Twoim temacie.


Ostatnio zmieniony przez kocia dnia Śro 0:09, 17 Maj 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konskavetka



Dołączył: 15 Maj 2006
Posty: 60
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Ze świata czterech stron...

PostWysłany: Wto 11:21, 16 Maj 2006    Temat postu:

Martik, spełniam Twoją prośbę.

Postępowanie z kolkującym koniem:
1. Ocena natężenia objawów bólowych
a. słabe (grzebanie, rozglądanie się na boki)- oprowadzać stępem
b. średnie (pokładanie się)- oprowadzać stępem, jeżeli pokłada się często i podczas oprowadzania- zapewnić bezpieczne miejsce i nie oprowadzać
c. duże i bardzo duże (rzucanie się na ziemię)- absolutnie nie oprowadzać, zapewnić bezpieczne miejsce.

Miejsce bezpieczne to takie, w którym istnieje najmniejsze z możliwych prawdopodobieństwo powstania dodatkowych urazów u konia (potłuczenia, otarcia, złamania). W każdej stajni może wyglądać to inaczej, czasem jest to boks, czasem padok, jeżeli nie ma miejsca bezpiecznego, sprawny koniarz może takiego konia trzymać na lonży na ujeżdżalni.
Z kolkującym koniem i jego bólem nie należy walczyć zmuszając zwierzę do spacerowania, biegania etc. Nie wolno go za wszelką cenę "zganiać", żeby się nie kładł. To tylko pogłębia stres. Brzuch boli bardzo mocno. To nie koń rzuca się na ziemię. To rzuca nim ból... i strach.

A przede wszystkim trzeba wezwać lekarza.

Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
martik
-admin z przypadku-


Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Czekolandia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:41, 16 Maj 2006    Temat postu:

Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Skoro jesteśmy w temacie, to może ja napiszę czego się dowiedziałam podczas wykładów i seminarium z podstaw weterynarii.
Otóż, wspomniany przeze mnie dr Grundwald twierdzi, że konia powinno się jednak oprowadzać a jeśli kolka nie ma formy ostrej można także konia przekłusować. Wszystkie działania zmierzające do pobudzenia pracy jelit (?) są pożądane i nie powinno się ich powstrzymywać. Pan doktor twierdzi ponadto, że konie na wolności też miewały kolki i jakoś sobie z nimi radziły, więc pozwolenie koniowi np. się wytarzać jest jak najbardziej naturalne i wg jego najlepszej wiedzy, żaden z koni, którym się zajmował w przypadkach kolkowych nigdy od tarzania nie padł.
Ciekawostką jest też stawianie konia w sytuacji dla niego stresującej, która w pewien sposób "rozluźnia" i przepycha kolkę. Mam na myśli np. ładowanie kolkującego konia do trajlera. Podobno były takie przypadki, że koniom faktycznie kolka przechodziła, bo się stresowały tym ładowaniem. Metoda chyba kontrowersyjna ale może skuteczna?
No i na koniec jeszcze jedna rzecz, o której ja nie wiedziałam- może Wam się przyda... Otóż, w przypadku kolkującego konia można zrobić mu wcierki z denaturatu. W tym celu napełnia się butelkę z dyfuzorem rozcieńczonym denaturatem i spryskuje się końskie boki. Podobno to rozgrzewa i pomaga przepchnąć paskudztwo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konskavetka



Dołączył: 15 Maj 2006
Posty: 60
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Ze świata czterech stron...

PostWysłany: Wto 12:08, 16 Maj 2006    Temat postu:

Oprowadzać, czy nie to zależy właśnie od natężenia bólu. Tyle właściciel może ocenić we własnym zakresie.
O dalszym postępowaniu powinien decydować przybyły na miejsce lekarz. To dlatego, że nie sposób ocenić bez dokładnego badania i rozległej wiedzy, co się tak naprawdę w koniu "zepsuło". Nacieranie boków denaturatem na pewno nie zaszkodzi (zwiększy się ukrwienie skóry), ale też w przypadku poważnego zatkania nie "przepchnie" kilkudziesięciu litrów zbitej na twardo treści jelita.
Wprowadzenie do trailera w pewnych sytuacjach może być przysłowiową "deską ratunku", ale żeby tak się stało musi być spełnionych kilka warunków. Efektu można spodziewać się w przypadku kolki spowodowanej np. zatkaniem okrężnicy, ale "stres transportowy" ma sens dopiero po uprzednim intensywnym nawodnieniu konia. Płyn podawany dożylnie drogą osmozy (przenikanie na zasadzie różnicy stężeń) dostaje się do światła jelita, rozpulchnia zalegającą, zbitą treść i umożliwia jej przesuwanie. W tej sytuacji nie potęguje się stresu związanego z bólem kolkowym (leki p/bólowe podane, sonda do żołądka założona, nawodniony), lecz stawia konia w sytuacji nowego wyzwania.
Przyczyn kolki jest bardzo wiele i postępowanie należy dostosować do aktualnie panujących warunków.
W poprzednim poście położyłam nacisk na postępowanie z koniem do czasu przyjazdu lekarza. Stosowanie się do tych zasad uratowało niejednego konia.

Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lechita



Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 615
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 15:15, 16 Maj 2006    Temat postu:

jakiś czas temu niesamowicie się zdziwiłem że zaczęto pozwalać koniom własnie się tarzać podczas kolki. I jak się popytałem to to okazało się że jest to właśnie "nowa tendencja leczenia", że jak koń sam chce to należy mu pozwolić sie wytarzać, że jakw naturze to robi - to niejako "wie co robi"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pumcia
Lewada? Co to dla nas :P Deeesstaaa!


Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 778
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Sączów/Warszawa

PostWysłany: Wto 18:31, 16 Maj 2006    Temat postu:

Rety tez bym sie zdziwila. Do tej pory sadzilam ze kolka + tarzajacy sie kon = skret jelit... Czy na pewno kon wie co robi jak go strasznie boli?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konskavetka



Dołączył: 15 Maj 2006
Posty: 60
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Ze świata czterech stron...

PostWysłany: Śro 8:18, 17 Maj 2006    Temat postu:

To nie jest tak, że "koń wie co robi"... Koń tarza się, ponieważ go boli. Bardzo. Rzuca się na ziemię, gdyż już jest chory... I walka z nim nie zmieni sytuacji, lecz potęguje stres i może przyspieszyć przebieg choroby.

Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lechita



Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 615
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 11:25, 17 Maj 2006    Temat postu:

dlatego napisałem w cudzysłowie Wesoly

a może tarza się bo mu to pomaga?? nas jak coś boli to też szukamy sobie pozycji - także czasem się ruszamy - aby zmniejszyć ten ból

ponadto - jeśli przyjmiemy że koń źle robi tarzając się podczas kolki - czyli przyśpiesza niejako swój koniec żywota - to ewolucja powinna te osobniki już dawno wyeliminować Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konskavetka



Dołączył: 15 Maj 2006
Posty: 60
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Ze świata czterech stron...

PostWysłany: Śro 11:56, 17 Maj 2006    Temat postu:

W przebiegu kolki ból może być tak ogromny, że jak pisałam, rzuca koniem o ziemię. Tarzanie się, to próba znalezienia pozycji, w której boli najmniej. Nie zaszkodzi.
Zagrożeniem mogą być opisane wcześniej dodatkowe urazy, zwłaszcza głowy i kończyn.

Co do Ewolucji...tworząc konia zachowała się z lekka nieracjonalnie. Z jednej strony wydała na świat najpiękniejszego uciekiniera idealnego. Z drugiej zaś- zabrakło Jej konceptu lub czasu na dopracowanie wnętrza.
A może to było celowe...? Drapieżniki niechybnie by wyginęły, gdyby wszystkie konie uciekały skutecznie. Chory nie ucieknie...

Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pumcia
Lewada? Co to dla nas :P Deeesstaaa!


Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 778
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Sączów/Warszawa

PostWysłany: Śro 12:42, 17 Maj 2006    Temat postu:

czyli kon tarzajac sie nie dostanie skretu jelit?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konskavetka



Dołączył: 15 Maj 2006
Posty: 60
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Ze świata czterech stron...

PostWysłany: Śro 13:08, 17 Maj 2006    Temat postu:

Jeżeli kolkujący koń tarza się, a lekarz po zbadaniu stwierdza skręt jelit, to z prawdopodobieństwem bliskim 100 procent, skręt spowodował tarzanie się, a nie odwrotnie.

Należy podkreślić, że w biologii nie istnieje pojęcie "100 procent". To nie matematyka i zawsze może zdarzyć się wyjątek.

Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dakron



Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 6405
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 21:23, 17 Maj 2006    Temat postu:

No cóż myśmy z Dakronem w ostatnim roku przeżyli dwie poważne kolki
Było nacieranie boczków denaturatem i oprowadzanie w derce do czasu przybycia doktora
zastrzyki i wlewy do żołądka
koń się pokładał tak jak przewidział doktor po kilku godzinach od podania leków , sądziliśmy że już po nim , na szczęście wszystko dobrze się skończyło
kolka to paskudna sprawa
każda metoda jest dobra jeśli pomoże cierpiącemu zwierzęciu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bambini



Dołączył: 23 Cze 2008
Posty: 490
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Oborniki k/Poznania
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:59, 14 Paź 2009    Temat postu:

a ja mam takie pytanko, wybaczcie że laickie, ale ja nigdy nie miałam do czynienia z kolkami. Rozumiem, że cierpiący koń nie wykazuje apetytu i po prostu nie je.
i teraz pytanie- jesli koń zaczyna jeść, czy można przyjąć za pewnik, że kolki już nie ma ? koń je =koń zdrowy, bez kolki ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bandola_1
Lajkonik z Kamienicy Dolnej :)


Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 2534
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: krolewskie miasto Krakow \Kamienica Dn
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:16, 14 Paź 2009    Temat postu:

apetyt jest oznaką dobrego samopoczucia :D .Możesz konia osłuchać stetoskopem czy nawet przyłożyć ucho do brzucha jeśli burczy to znaczy , że wszystko ok. Kwadratowy
A skąd wiesz , że koń miał kolkę?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dekster
Mam większego konia niż OSM :P


Dołączył: 23 Gru 2005
Posty: 1774
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Płaskowyż tarnowski

PostWysłany: Śro 9:16, 14 Paź 2009    Temat postu:

Moim zdaniem powinno się konia przegłodzić conajmniej dzień,żeby wszystko co było zostało usunięte.Konie generalnie żreją cały czas i jeśli jest mu tylko trochę lepiej to łapie się za jedzenie,ale za zdrowego bym go jeszcze nie uznała i nie pozwoliła jeść tuż po przebytej kolce.
Siwy miał jedną w życiu kolkę,ale za to dwudniową.Nie było z nim jeszcze tragicznie,rzucał jedynie głową i grzebał.Przyjechał doktor dał zastrzyki,kroplówę i koń za 10 min jak nowy.Po czym wrócił do boksu na noc i rano powtórka z rozrywki ponieważ z braku siana najadł się słomy.
Później było prawie cztero dniowe wracanie do normalnego żywienia.
1 dzień sama woda
2 słoma
3 siano i słoma
4 jw + jeden posiłek z owsem
i 5 dnia już jadł normalnie i od tego czasu żadnych problemów nie było
Próbowałam oprowadzać,ale wyraźnie sprawiało mu to ból,więc przestałam.Pan doktor kazał na drugi dzień pożądnie przelonżować najlepiej na drągach,żeby udrożnić jelita.
Koń koleżanki miał kolkę,lekarz miał dojechać dopiero za godzinę.Wpadłysmy na pomysł (koń bardzo strachliwy),żeby w srodku nocy wyprowadzić go poza ośrodek,gdzie jest już ciemny las.
Gdy lekarz przyjechał już nie miał co robić,trzy kupki stresówki i po kolce.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Stajenka Strona Główna -> Boks 2: AMBULATORIUM Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin