Forum Stajenka Strona Główna Stajenka
Miejsce, którego nam brakowało :)
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kiedy stanowczo?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Stajenka Strona Główna -> Boks 1: BIEGALNIA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Iburg
Lubię rude... Konie i koty :P


Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 7752
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rybnik

PostWysłany: Wto 1:37, 13 Lut 2007    Temat postu:

A ja chciałam zapytać o wyscigi. Oglądając w TV ( bo nigdy ne byłam na wyscigach) widze jak dżokeje okładaja finiszujące konie batem, czasem konie galopuja resztkami sił ( przynajmniej takie mam odczucie) i sa okładane cały czas.
To jest brutalne, czy nie. Bo nie słyszalam, ani nie widzialam żeby to ktos kwestionował.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
martik
-admin z przypadku-


Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Czekolandia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 1:46, 13 Lut 2007    Temat postu:

W wyścigach przepisy mówią o konkretnej ilości uderzeń, jakie wymierzyć może dżokej albo w ciągu całego wyścigu albo na finiszu, na ostatniej prostej. To zależy od rodzaju wyścigu i kraju, w którym się odbywa.
Całą resztę uderzeń dżokej markuje, powodując konia do szybszego biegu. Zamachuje się ale nie uderza. Sam ruch ręką z batem konia popędza.
Konie faktycznie wyglądają jakby biegły resztkami sił, jednak okładanie batem de facto okładaniem nie jest, bo nie trwa w nieskończoność, a jedynie tyle razy, ile przepisy pozwalają i jest pewnego rodzaju czynnikiem mobilizującym do jak największego wysiłku. Te zwierzęta są trenowane pod konkretne wyścigi/długości. Nie są to przypadkowi uczestnicy. Ich kondycja fizyczna jest odpowiednia do zadanej pracy. Inaczej resztkami sił by nie dobiegły do mety a po prostu padły po drodze.
Konie wyścigowe to typowi sportowcy- powinny dawać z siebie wszystko. Bat i posył mają je do tego zmobilizować.
Wiem też, że po wyścigach w UK sędziowie techniczni zwracają uwagę na końskie zady celem sprawdzenia, czy nie są poranione.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Iburg
Lubię rude... Konie i koty :P


Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 7752
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rybnik

PostWysłany: Wto 1:52, 13 Lut 2007    Temat postu:

Dzieki Martik za wyjasnienia. Wyscigami specjalnie sie nie interesowałam, chociaz to bardzo ciekawy temat, i chętnie dowiedziałabym sie różnych ciekawostek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
martik
-admin z przypadku-


Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Czekolandia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 1:56, 13 Lut 2007    Temat postu:

Jak przyjdzie dobry czas, to i wyścigi pociągniemy, obiecuję
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dynamit



Dołączył: 27 Sie 2006
Posty: 357
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rybnik

PostWysłany: Wto 2:02, 13 Lut 2007    Temat postu:

Iburg jak nie byłaś na wyścigach to zapraszam,sezon tuz ,tuż.To jedziemy na DERBY-szykuj wytworny kapelusz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Iburg
Lubię rude... Konie i koty :P


Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 7752
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rybnik

PostWysłany: Wto 2:04, 13 Lut 2007    Temat postu:

Przykro mi Dynamitku nie mam kapelusza. Niestety na wyscigach nie byłam, jak widać to jeszcze mam przed soba.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
weteran



Dołączył: 02 Maj 2006
Posty: 489
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 2:15, 13 Lut 2007    Temat postu:

Iburg i Ty masz wątpliwości! Toż to jest brutalne chamstwo do potęgi n-tej!
Takie okładanie konia na odlew nic nie daje,jest to tylko reakcja prymitywa,któremu wydaje się,że w ten sposób pomaga koniowi. To jest prostacka gra pod publikę/rozwydrzoną,podekscytowaną hazardem/ oraz pod właściciela konia. Po ewentualnej przegranej można będzie wszystkim wmawiać-walczyłem,spieszyłem konia,zrobiłem wszystko co tylko można było zrobić. A koń,biedny koń w ferworze walki być może pomyśli tak: do licha staram się jak mogę,gonię resztkami sił,chcę się przypodobać swemu panu i dostaję baty. Za co jestem karany,co ja takiego złego zrobiłem,następnym razem spróbuję zaprotestować przy wejściu do bramki startowej albo jakiś inny numer zastosuję. I tak rodzi się nić nieporozumień,których winowajcą w/g człowieka jest koń. Słyszymy często opinię:ten koń jest złośliwy,jest uparty,jest nerwowy i t.p. Tylko,że do zwierząt nie można przykładać miary ludzkiej-wszelkie zachowania zwierząt w bliskim obcowaniu z człowiekiem są odpowiedzią na jego wcześniejsze poczynania i sygnały,jego błędy i złe traktowanie.
Trzebaby zadać kolejne pytanie w odpowiedzi Lechicie: jakież potworne błędy trzeba popełnić aby tak znieczulić bok konia na pomoce dawane łydkami? W sytuacji hipotetycznej jaką opisał Lechita nie ma usprawiedliwienia dla jeźdzca stosującego w brytalny sposób ostrogi i na dodatek mającego wątpliwości czy może działać minutę jeszcze a może dwie a jeśli to nie pomaga to może rozpalić ogień pod brzuchem,byle osiągnąć skutek. To m. innymi jest miarą naszego człowieczeństwa,na temat którego moje zdanie już znacie.
No i wreszcie ostatnie zdanie:Martik znowu bingo!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paskuda
Stajenkowy KO-wiec :)


Dołączył: 03 Kwi 2006
Posty: 5085
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Maroko - Orzepowice

PostWysłany: Wto 8:22, 13 Lut 2007    Temat postu:

Cytat:
Nie akceptuję zupełnie np. bicia konia po głowie batem


a jak koń staje dęba i wiesz, że robi to aby postawić na swoim; a jak nic nie zyska to ewentualnie może się z Tobą na plecy przewrócić?

Cytat:
Nie są to przypadkowi uczestnicy. Ich kondycja fizyczna jest odpowiednia do zadanej pracy.


powiedzmy; tylko czy to uprawnia do okładania ich batem; parę razy miałam przjemność jeździć na koniu prosto z torów - ciekawe dlaczego są takie "wydziczone". ZMoże Dynamit coś nam o xx napisze, mnie się wydaje, że to konie które kochają galop i baty nie są koniecznośćią.

Cytat:
jakież potworne błędy trzeba popełnić aby tak znieczulić bok konia na pomoce dawane łydkami?


wystarczy usiąść na surowego konia mało który od razu wie, że na przyłożenie łydki ma ruszać naprzód.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nongie



Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: woj.opolskie

PostWysłany: Wto 8:34, 13 Lut 2007    Temat postu:

Paskuda napisał:
wystarczy usiąść na surowego konia mało który od razu wie, że na przyłożenie łydki ma ruszać naprzód


No i po to się surowe konie wczesniej uczy reakcji na głos, puknięcie batem w czasie lonżowania, zeby takich reakcji uniknąć. Nie słyszałam, zeby na młode konie ktoś siadał w ostrogach?

Odpowiedź na pytanie Lechity nie jest prosta, sama czesto miewam dylematy typu "a moze ja nie wiem wszystkiego, konia nie znam, moze to potrzeba chwili". Moze ten człowiek w siodle walczy o jego życie, zeby był grzecznym konikiem bo niegrzeczne i mało użyteczne wczesniej idą do rzeźni. Może. Ale są też inne możliwości. Nawet jak człowiek w siodle okaże się miły i z wielkim zaangażowaniem wytłumaczy mi, ze to taki koń i że innaczej sie nie da, że on też musi popracować na swoj owies, to chciałoby się żyć w takim świecie, w ktorym zwierz robi to co lubi, a nie to co musi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paskuda
Stajenkowy KO-wiec :)


Dołączył: 03 Kwi 2006
Posty: 5085
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Maroko - Orzepowice

PostWysłany: Wto 8:53, 13 Lut 2007    Temat postu:

Nongie tylko rozważamy tutaj kiedy "można" a kiedy "nie można" użyć powiedzmy "środków przymusu" wobec konia i stwierdzenie, że to wina złego jeźdźca który tego konia "robił" itd, jest trochę dziwne, gdyby koń był dobrze i prawidłowo ułożony i reagował prawidłowo na wszystko wątek mógłby nie istnieć, ale niestety trafia pod naszą opiekę koń, który ma coś za uszami i co? Możemy zwalać winę na wszystkich poprzednich użytkowników konia tylko co to pomoże i jemu i nam, musimy znaleźć złoty środek. Aby wszyscy przebywajacy w pobliżu konia byli bezpieczni i aby koń na tym nie cierpiał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
osm
Dobra konserwa nie jest zła :P


Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 2570
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Zielona Góra

PostWysłany: Wto 9:49, 13 Lut 2007    Temat postu:

Paskuda napisał:


a jak koń staje dęba i wiesz, że robi to aby postawić na swoim; a jak nic nie zyska to ewentualnie może się z Tobą na plecy przewrócić?



I to usprawiedliwia bicie konia batem po głowie??? mysl

Najpierw trzeba się zastanowić dlaczego koń staje dęba, bo to się skądś wzięło, a nie dlatego, że tak mu się podoba. Gdzieś nastąpil błąd w szkoleniu i stąd się wzięło takie zachowanie. Koń przecież nie myśli jak człowiek, nie robi nam na złość myśląc sobie "a stanę dęba, to może spadnie i połamie sobie kręgosłup, a jak połamie kręgosłup, to już na mnie nie wsiądzie".
Zauważam, że czasem za daleko posuwamy się w uczłowieczaniu konia, jego psychiki. Koń nie myśli refleksyjnie. To są odruchy - bezwarunkowe albo warunkowe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nongie



Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: woj.opolskie

PostWysłany: Wto 10:20, 13 Lut 2007    Temat postu:

Paskuda napisał:
ale niestety trafia pod naszą opiekę koń, który ma coś za uszami i co? Możemy zwalać winę na wszystkich poprzednich użytkowników konia tylko co to pomoże i jemu i nam, musimy znaleźć złoty środek.


To prawda, ale w takim razie powinniśmy wykluczyć z naszych rozważań konie młode ktore nie mają jeszcze złych nawyków - są nastawione na odbiór, chętne do wspołpracy i jako takie wymagają maksimum delikatnosci i cierpliwości. W ich przypadku wogole nie powinno być takich dylematów ("czy to jeszcze stanowczość czy już brutalność").

Heh, z tego (i poprzedzającego) posta wyszło jakby Paskuda była zwolenniczką brutalnych metod postępowania z końmi - zapewniam wszystkich ze z tego co widziałam w real - jest to wrażenie bardzo mylące.
Ale tak to już jest z adwokaceniem diabłu Mruga
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
elwira



Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 10:29, 13 Lut 2007    Temat postu:

martik napisał:
Jak przyjdzie dobry czas, to i wyścigi pociągniemy, obiecuję


No to pociągnijmy temat wyścigów Wesoly
Oczywiście, nie można powiedzieć, że na wyścigach (czyt. praca w stajni, trening, wyścig) kompletnie nie ma przemocy. Taka jest wszędzie, prawie wszędzie. Każdy, kto na co dzień pracuje z końmi sporadycznie używa przemocy bezpośredniej, do czego go zmuszają niebezpieczne sytuacje - tylko to jest usprawiedliwieniem.
Nie ma na wyścigach natomiast bicia w takim sensie, jak to przedstawili niektórzy. Ponad 10 lat jeżdżę na wyścigach i wiem co mówię. Jeśli byłoby tak jak się niektórym wydaje, to z takim koniem nie dało by się pracować, nie mówiąc o dalszych startach w wyściagch. Konie są zbyt mądre. Niestety, mają miejsce przypadki, kiedy koń jest zbyt mocno "wyjechany" - mówi sie nawet, że "odebrano mu serce". To jednak są skrajności.
Na większość z koni, każdy z was zapewniam może wsiąść i pojeżdzić. Skąd "dzikość" jak to ktoś określił - zupełnie wynika z czegoś innego niż się może wydawać Wesoly "Dzikie" są dlatego, że koń wyścigowy trenuje w bardzo specyficznych warunkach. Ma tzw. kółko (ujeżdżalnię małą) do kłusa, karuzelęor treningowy. We wszytkich tych miejscach nie ma ludzi, psów, samochodów itp. Jest cisza, nikt się nie kręci, konie praktycznie pracują wyłącznie w swoim towarzystwie. Kiedy nagle takiego konia zabieramy do swojej stajni i tam on zobaczy psa, kręcących się ludzi obok miejsca gdzie on pracuje, jakieś samochody czy inne atrakcje on się najzwyczajniej boi.
Wracając do przemocy - nie wiem, czy jest w Stajence Urwis - on swego czasu pomagał mojej koleżance w pracy z trudnym i niebezpiecznym koniem (koleżanka wylądowała w szpitalu po tym jak ją stratował, a i na Urwisa wskoczył z kopytami, a ten nie jest drobną istotką). Koń był bardzo niebezpieczny został w końcu sprzedany. W stosunku do tego konia w końcu można było coś zrobić wyłącznie przemocą - żadne inne metody nie były skuteczne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nongie



Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: woj.opolskie

PostWysłany: Wto 10:41, 13 Lut 2007    Temat postu:

elwira napisał:
Wracając do przemocy - nie wiem, czy jest w Stajence Urwis - on swego czasu pomagał mojej koleżance w pracy z trudnym i niebezpiecznym koniem (koleżanka wylądowała w szpitalu po tym jak ją stratował, a i na Urwisa wskoczył z kopytami, a ten nie jest drobną istotką). Koń był bardzo niebezpieczny został w końcu sprzedany. W stosunku do tego konia w końcu można było coś zrobić wyłącznie przemocą - żadne inne metody nie były skuteczne.


Pamietam. Co teraz dzieje sie z tym konikiem, dalej taki jest i dalej wymaga podobnego traktowania?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paskuda
Stajenkowy KO-wiec :)


Dołączył: 03 Kwi 2006
Posty: 5085
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Maroko - Orzepowice

PostWysłany: Wto 10:50, 13 Lut 2007    Temat postu:

Cytat:
to usprawiedliwia bicie konia batem po głowie???

Najpierw trzeba się zastanowić dlaczego koń staje dęba, bo to się skądś wzięło, a nie dlatego, że tak mu się podoba. Gdzieś nastąpil błąd w szkoleniu i stąd się wzięło takie zachowanie.


Nie napisałam, że usprawiedliwia ale jest to sytuacja w której mogłabym to zrobić, zamiast dać mu klapsa w zadek Angel
W takiej sytuacji chyba najpierw należy działać potem się zastanowić dlaczego koń tak zrobił, bo i miejsce i sytuacja niezbyt komfortowe do rozważań.
A przypadek konia, który dla pozbycia się jeźdźca stawał dęba a jak nic nie pomagało wywalał się opisywała chyba Floopy.

Cytat:
wyszło jakby Paskuda była zwolenniczką brutalnych metod postępowania z końmi


bo koń ma słuchać i basta tanczy jeśli będzie szacunku i respektu do człowieka nauczony od początku nie będzie dylematów, które teraz roztrząsamy. Nongie niestety najgorsi są Ci którzy koniom pozwalają na wszystko, a potem nie mogąc sobie z nimi dać rady pozbywają się ich razem z problemem, który ktoś musi wyplenić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Stajenka Strona Główna -> Boks 1: BIEGALNIA Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 3 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin